Pamięci Leopolda Buczkowskiego



Zamieszczone na stronie konstrukcje prezentują fragmenty twórczości Leopolda Buczkowskiego oraz rozmaitości związane z osobą pisarza.

wtorek, 30 lipca 2013

Dowolnie na koń!


 Jan Janiszewski w swojej książce Dowolnie na koń! Gawędy, anegdoty, humoreski nie tylko o koniach (Wydawnictwo Łódzkie 1982) zamieścił treść listu, który otrzymał od Leopolda Buczkowskiego. Poniżej fragment książki Jana Janiszewskiego wraz cytowanym listem od Leopolda Buczkowskiego. W stopce redakcyjnej publikacji widnieje informacja, że wykorzystano rysunki Leopolda Buczkowskiego dedykowane autorowi książki:

 "Po kilku latach współpracy z „Głosem Robotniczym”, a następnie „Dziennikiem Łódzkim” przeniosłem się na stałe do dziennikarstwa. W tym też czasie w ramach produkcji ubocznej pisałem między innymi tzw. „końskie opowieści”. Zachęcił mnie do kontynuowania tego cyklu pan Jan Koprowski, ówczesny redaktor naczelny „Odgłosów”. Była to dobra ostroga.
Zapragnąłem wtedy poznać opinię pisarza, którego nie znałem osobiście, ale czytałem jego doskonałą prozę, a jego rysunki wykazujące wielką znajomość końskiej duszy i anatomii zauroczyły mnie: pana Leopolda Buczkowskiego. Wysłałem więc do niego parę moich końskich opowieści. Ku niepomiernej radości otrzymałem w odpowiedzi list, który z dużym zadowoleniem pokazałem swym najbliższym. Pozwolicie, Drodzy Państwo, że się nim pochwalę:
 Szanowny Panie – 
doszły moich rąk Pańskie psy i konie. Przeczytałem, ale co – przeczytałem! Wypiłem haustem ten znakomity napój. Znam też jego wartość. Noweletki Pana są absolutnie znakomite. Dowcipne, mądre, oszczędne, a wydzielające energię – sól attycka dozowana ze smakiem, a jaka wiedza! Ucieszyłem się bardzo kimś bardzo bliskim – ten dwukrotny do iloczynu „bardzo” ma się tak jak u Neposa: MATRONA AUGUSTA EST MULIER? SED MATRONA FLUMEN! Trzeba to koniecznie wydać! Mam wyczucie, że każde wydawnictwo przyjmie Pana prozę z ucałowaniem. Czy ma Pan tego więcej? Niech Pan pisze, niech Pan pisze! Chętnie to Panu wyiluminuję moimi folblutami, rajnbofami, kandybami! Życzę powodzenia i ściskam Pana z przyjaźnią. Pozostaję:
[-] Leopold Buczkowski
Pan Leopold Buczkowski przesłał mi również wraz z listem swoją książkę Kąpiele w Lucca z bardzo miłą dedykacją. Nic więc dziwnego, że pisałem dalej. I tak to powstała moja gawęda."


Jan Janiszewski, Dowolnie na koń! Gawędy, anegdoty, humoreski nie tylko o koniachWydawnictwo Łódzkie, Łódź 1982, s. 6-9


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz